– Mam dwadzieścia dwa lata. To wcale nie tak mało.

nie posuwając się do przodu, dotarła wreszcie do ogrodze-
- Ile? - zapytała, kładąc rękę na szyi.
Bryce sięgnął po zabezpieczenie, co ledwie zauważyła, bo nie zaprzestał pocałunków. Po chwili podniósł ją nieco i wniknął w jej ciało. Palcami błądził we włosach, rozkoszując się jej westchnieniami, które dowodziły, iż jest go równie złakniona jak on jej.
- Dlaczego?
- A potem?
Karolina ułożyła się przy nich na łóżku. Bryce spojrzał na obie swoje kobiety, poprawił poduszkę i pomyślał, że życie nie może być lepsze.
Liz nie musiała długo się przekonywać. Od razu uznała, że nigdy w życiu nie spotkała tak fantastycznego chłopaka. Był bystry, przystojny, z poczuciem humoru, doprowadzał ją do śmiechu i prowokował do myślenia. Przy nim mogłaby nawet uwierzyć, że jest ładna. I wcale nie uważał, że dziewczyna, która ma trochę oleju w głowie, musi być nudna. Podziwiał zresztą jej inteligencję, mówił jej o tym. Nawiązała się między nimi szczególna nić porozumienia, inna niż ta, która łączyła go z Glorią. Obydwoje pochodzili z biednych rodzin, obydwoje musieli sami o wszystko walczyć. Tak, mieli ze sobą wiele wspólnego.
- Proszę siadać, nim pani zamarznie.
Z dnia na dzień zamykano kolejne firmy, dokonywano drastycznych redukcji, ludzie lądowali na bruku bez pracy. Menedżerowie zajmujący dotąd wysokie stanowiska w przemyśle naftowym pakowali walizki i uciekali z Luizjany z prędkością światła. Turyści omijali Nowy Orlean. Frekwencja w St. Charles zamiast wzrosnąć, spadła o siedemdziesiąt procent.
- Tak.
- Proszę przetłumaczyć: Dum nos fata sinunt oculos satiemus amore.
Dlaczego mama jej nie kocha?
- Mówisz o...?
— Nianiu, co się stało? — wtórowała mu siostra.

– Przestań, Julianno. Przestań, zanim będzie za późno.

W to nie wątpił. Wiele razy miał do czynienia z wpływowymi ludźmi i wiedział, jak potrafią być bezwzględni.
nąć przez małe drzwiczki do środka, zwisało żałośnie z bo-
usta, jakby powstrzymywała krzyk.

nadzieję, że moje marzenie kiedyś się spełni.

zwróciło uwagę Malindy.
Potem dziewczynka zapytała, najwyraźniej wyczekawszy na
– Kate, to ja. Nie rozłączaj się, proszę...

chwili żyjemy w grzechu. Każdy z nas jest nieczysty, ale Bóg zesłał nam swego Syna - Odkupiciela naszych win. Chrystus jest obietnicą zbawienia.

oczy i ziewnęła.
Jack pocałował najpierw jedną zamkniętą już
do rozkładów jazdy i spotykać z ludźmi, których nigdy nie chciała poznać.